Politycy i zwierzęta


Politycy i zwierzęta

„Wszystkie argumenty na podparcie ludzkiej wyższości nie są w stanie zaprzeczyć jednej niezaprzeczal­nej prawdzie: w cierpieniu zwierzęta są nam równe.” Peter Singer

Nie trzeba być wielkim miłośnikiem zwierząt, żeby wiedzieć, że zwierzęta, tak jak ludzie, czują głod, ból i strach. Podobnie jak ludzkie dzieci, zwierzęta są kompletnie zależne od opiekuna. Zdarza się, że zwierzęta zamknięte w oborach czy mieszkaniach umierają z głodu choć niedaleko jest pełna lodówka czy stodoła wypełniona sianem. Codziennością są w mediach informacje o kolejnym uboj_rytualny_glosowanie_rp600pobitym psie, czy zagłodzonym stadzie krów. Zwierzęta są zupełnie zależne od swoich opiekunów. Niestety, cześć polskich polityków nie widzi w maltretowaniu zwierząt nic złego. Dla nich głodzenie czy bicie psa to nie przestępstwo a jedynie normalność. Jeżeli traktuja w ten sposób zwierzęta, to jak możemy od nich oczekiwać innego stosunku do ludzi potrzebujących pomocy? Jeśli nie rozumieją problemu głodnego psa to jak możemy od nich oczekiwać zrozumienia dla dzieci, których rodziców nie stać na jedzenia? Dodatkowo, jeżeli nie widzą nic złego gdy ktoś brutalnie zabija psa, to jak można od nich oczekiwać iż będą bronić społeczeństwo tworząc prawa odpowiednio karające morderców i gwałcicieli? Głosując na ludzi z empatia w stosunku w zwierząt, wybieramy polityków, którzy zrozumieją problemy samotnych matek czy osób niepełnosprawnych.

Komentarze

Komentarze